Jak zostawiłam etat

20140211-164733.jpg

Umowa o pracę. Premie. Karta multisport. Prywatna opieka medyczna. Ubezpieczenie na życie. 1600 netto. Odejmij 1000 na studia (przecież muszę mieć jakiś papier) i 500 na comiesięczne opłaty. Za resztę nawet nie wystarczy na kawę, żeby przeżyć kolejny miesiąc.

Co w takich sytuacjach robi normalny człowiek? Schyla głowę, jedzie na zupkach z proszku i dzielnie stara się o awans.
Co robię ja? Rzucam to w cholerę. Zawsze chciałam spełniać się w swojej pasj – czas zrealizować marzenia. Chcę być na scenie, porywać tłumy. Dołączyłam do estradowej grupy tanecznej. Przed nami dużo treningów, niewiele snu i masa poświęceń. Nie dostanę umowy. Premii też nie. Ubezpieczyć muszę się sama, bo już jestem po kilku kontuzjach. Nie zarobię też dużo więcej. Ale za to wstając rano uśmiecham się do lustra widząc spełnioną siebie. Przed każdym występem czuję, że właśnie to chciałam robić. Cieszę się każdym dniem i kolejnym sukcesem. Ale najlepsze jest to wewnętrzne uczucie, którego żadna praca mi do tej pory nie dała. SATYSFAKCJA. Pewność, że jesteś na właściwej drodze.
Z każdym wyjściem na scenę myślę tylko jedno: gdzie ja się do tej pory chowałam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: