Category Archives: Przemyślennia

Gdy coś się pieprzy…

http://alice-but-not-in-wonderland.tumblr.com

A ty nie masz o tym pojęcia. Bo jak jeszcze się pieprzy z tobą, to pół biedy. Ale co, jeśli pieprzy się za twoimi plecami? Czytaj dalej

Reklamy

Co jest ze mną nie tak?


Jestem (przynajmniej w swoim mniemaniu) dobrą dupą. Mam dobrze poukładane w głowie, moje priorytety pokrywają się z potrzebami większości mężczyzn, zresztą potrzeby też. Dogaduję się lepiej z facetami i jestem bardzo ugodowa. Ponadto, seksualność jest moim życiowym priorytetem. I choć ciągle walczę z kobiecym nawykiem gadatliwości, jestem gotowa na wytresowanie siebie jako twoja kobieta.
Co więc robię źle? Czytaj dalej

Dzień świra

20130729-091113.jpg
Uciekł ci autobus? Mój przyjechał bez siedzeń i zepsuł się po drodze bez możliwości wypuszczenia pasażerów.
Spóźniłeś się do pracy? Ja wystawiłam swojego kierownika, a swoim spóźnieniem uniemożliwiłam pracę innym ludziom. Czytaj dalej

Otagowane , , ,

Po co ludzie piszą blogi

Czasem człowiek ma potrzebę wyżalenia się. Dlatego, że ktoś inny go zawiódł, ma zły dzień, pokłócił się z matką i… Zwyczajnie nie ma z kim pogadać.
Kim jest więc osoba zła na sąsiada? Uwłaczająca jakiejś firmie? Albo chwaląca się nowym sprzętem? Kto pisze 20 zdań do internetu o tym jak wyglądała impreza, na której piliśmy za darmo? BLOGER. Bo każdy inny opisuje te zdarzenia inaczej.
Jak? Dzwoniąc do koleżanki, opowiadając anegdotę na przyjacielskim spotkaniu, a nawet radząc znajomej, żeby kupiła inny podkład. Zamiast pisać kolejny post.
Tak, też jestem blogerem, bo właśnie wylewam swoje żale na wordpressie zamiast obgadać to z przyjaciółką. Ale do cholery; nie mam 30-tki i nie robię z tego wielkiego biznesu.

PS. Kto się wybiera na blogerskie pogaduchy? Zapraszam

Otagowane , ,

Driving home for Christmas

starry night

Zawsze podczas podróży między domami rodzinnymi na święta daję się porwać nastrojowi muzyki puszczanej w radiach. Tak było i dziś. Zamykam wtedy oczy, obsuwam swoje ciało niżej w fotelu na tylnym siedzeniu. Zrelaksowana wyobrażam sobie piękne momenty, w których odgrywam główną rolę. No wiecie, takie momenty, o których zawsze marzyliśmy, żeby nam się przydarzyły. Głównie miało to związek z miłościami, przyjaciółmi, zabawą, rodziną. I dziś oddałam się swojej małej tradycji. Dawno już zresztą tego nie robiłam. Głównie te wszystkie marzenia były efektem oglądania filmów i własnych ukrytych ambicji. Dziś, gdy próbowałam przywołać jakikolwiek moment z marzeń podobny do tych sprzed paru lat, okazało się, że wszystko, co sobie kiedyś wymarzyłam, już się spełniło. Po prostu te wszystkie moje nastoletnie marzenia w końcu się spełniły. Jak to się stało? Jak to osiągnęłam? – od razu spytałam samą siebie. Odpowiedź okazuje się oczywista. Gdy tylko wydoroślałam, uświadomiłam sobie, że mogę mieć to wszystko, o czym marzyłam. To tylko kwestia wyobraźni. I pewności siebie. A więc zdążyłam się już nie raz zakochać. Przeżyłam niejeden przepiękny wieczór w swoim życiu. Poznałam wspaniałego mężczyznę i kilku całkiem niezłych. Wybawiłam się na wielu imprezach. Tańczyłam na stole barowym, ryczałam w łazience nienawidząc swojego odbicia w lustrze, wyjechałam na szalone wakacje; robiłam wiele rzeczy, o których wstydzę się napisać i o które nikt by mnie nie posądził. Mam dwadzieścia lat i dwieście dwadzieścia niezapomnianych historii do opowiedzenia.

O czym w takim razie będę teraz marzyć? Przecież wszystko, co chciałam zostało osiągnięte. Czy można zrobić więcej? Czy teraz już tylko dom, dzieci i wspomnienia? A może by przeżyć to wszystko od nowa, ale na inny sposób, w innym miejscu… w innym kraju…?

I tak zrobię. Z nowym rokiem postanowiłam zupełnie odmienić swoje życie. Zmieniam pracę. Zmieniam mieszkanie. Zmieniam język. Zmieniam klimat. Ja sama zostanę taka sama, tylko marzenia trochę większe.

Reklamy
%d blogerów lubi to: